poniedziałek, 11 marca 2013

treme mam

Prosze sie nie smiac! Tak tak, usiadlam w koncu do maszyny do szycia. Idzie mi pod gorke bo z moja maszyna za nic dogadac sie nie umiem. Ja do niej po polsku,ona do mnie...no tez po polsku w sumie tylko w jakism archaicznym jezyku do mnie mowi i za nic jej nie rozumiem. Moze po chinsku sprobujemy bedzie latwiej... Po uszyciu masy poszewek na poduszki,skroceniu gory spodni,przyszedl czas na cos innego,cos dla siebie,dla samej przyjemnosci tworzenia. Na pierwszy ogien poszla kieszen na zabawki na lozeczko Agatki. Jak widac niektore pluszaki probuja uciekac...



No z tego pomyslu to jestem dumna jak nie wiem co! Uszylam dla Zosi kieszenie na ksiazki:) Ta dam! Zosia czyta ostatnio w takich ilosciach,ze az strach sie bac. Kupila sobie tydzien temu 20 ksiazek na targu staroci, w jeden dzien przeczytala 5... Czyta rano jak sie obudzi,po powrocie ze szkoly,wieczorem kiedy idzie spac. Slowem-kiedy tylko moze.





Na koniec przedstawiam wam Pania Sowe z taaaaakimi zalotnymi rzesami:)
Pani Sowa mieszka sobie na koszyku.




No i jak? Powiedzcie,ze nie najgorsze te moje poczatki,co? ....

14 komentarzy:

  1. Nie najgorsze? Haniu nie żartuj!Pięknie poszło, a dzieciaki pewnie zadowolone:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje:) No Zosia wniebowzieta a chlopacy o cos dla siebie sie upominaja;)

      Usuń
  2. Piękne szyjątka Haniu!!! Wcale nie widać , że to początki :)U nas dziś deszcz, ale spacer zaliczony, a Tobie zdrówka życzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje slicznie:) Nie widac pewnie dlatego,ze zblizenia na krzywizny nie dalam hehe:D

      Usuń
  3. Super! Czuje, ze moje szycie stalo sie niezla mobilizacja dla Ciebie! Tyle lat maszyna stala w kacie, a tu prosze, prosze kolezanka "pozazdroscila" i tez sie wziela za szycie. Bardzo mnie to cieszy, bede miec kolezanke "od szycia" inna niz te internetowe.
    Fajne te domowe poduszki, sowki i inne. Ja tez caly dom obszywam (w chwilach wolnych, ktorych teraz mam jak na lekarstwo).
    Pozdrawiam
    Ps. Wybieracie sie w czwartek?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No rzeczywiscie zainspirowalas mnie:) A tak naprawde to takiego kopa mi brakowalo do tej maszyny choc i tak sie z nia jeszcze nie lubimy;) A w czwartek zalezy czy bede zdrowa no i co dzis dermatolog powie bo byc moze Lukasza do szpitala na caly tydzien wezma...

      Usuń
  4. Z tą maszyną to takie pitu pitu, nie? Bo jak patrzę na to co uszyłaś mi to oczy na wierzch z podziwu wychodzą i jakoś nie mogę uwierzyć, że się nie dogadujecie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje za uznanie :) To dobrze,ze mnie w akcji nie slyszalas. Tylu przeklenstw i to tak siarczystych to ja w zyciu nie krzyczalam jak przy maszynie :D

      Usuń
    2. To akurat standard:) Piękny blog, a Twoja biżuteria wprawiła mnie w zachwyt!

      Usuń
  5. też chciałabym takich początków! super! a jak pomysł Twój to brawo jeszcze raz!

    OdpowiedzUsuń
  6. Skoro mówisz, ze to początki to nieżle Ci idzie :) Tylko ta sowa mnie rozbawiła, bo taka krzywa i pokraczna trochę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No krzywa, krzywa,jakby na drzewie siedziala to by juz dawno spadla :D

      Usuń