Jak to sie mowi-nigdy nie mow nigdy;) Zapieralam sie wszystkimi konczynami,ze ja do sutaszu NIGDY sie nie przekonam a tu prosze. :) Niespodzianka! Co mnie sklonilo? Ceny AC. Przerosly mnie zupelnie,musialam szukac nowych wrazen.Okazuje sie,ze tak jak haft koralikowy,sutasz sprawia mi wiele radosci,mimo ze do idealu jest mi baaaardzo daleko.
Onyks,krysztalki i szklane perly.

Kolar,szklane perly,koraliki Toho,sodalit.
Kwarc,jadelit,turmalin.


Agat,ametyst,krysztalki.(To byly moje pierwsze kolczyki i jako pierwsze znalazly nowa wlascicielke)

Howlit,koraliki Toho.

Krysztaly,labradoryt,

Labradoryt,szklane koraliki,turmalin.

Amazonit,koraliki Toho.


No i jak? Radey bardziej doswiadczonych sutaszystek mile widziane:) Chetnie przyjme na klate cala krytyke;)
Doświadczoną sutaszką niestety nie jestem ale według mnie bardzo miłe początki. Najbardziej spodobała mi się para druga, trzecia i ta z labradorytem. ;-)
OdpowiedzUsuńJa niestety też nie mam jeszcze doświadczenia, ale nie mogłam przejść obojętnie :) kolczyki są bardzo ładne i pomysły ciekawe. A na krytykę sobie też pozwolę - sznurki czasem trochę krzywo się układają, ale to kwestia wprawy - wiem, bo sama próbowałam. Jak mi się nie chcą układać to zszywam po jednym :) Ale i tak jestem pod wrażeniem ile tego zrobiłaś.
OdpowiedzUsuńDzieki dziewczyny:) Z tymi nieuladajacymi sie sznurkami rzeczywiscie mam zagryche. Ale na usprawiedliwienie powiem ,ze cwicze i nastepne pary(te nieobfocone) wygladaja juz troche lepeij. (troche!)
OdpowiedzUsuńLabradorytowe są bardzo fajne :) Powodzenia z nową techniką :)
OdpowiedzUsuńmi najbardziej podoba się druga para i ta z listkiem:)
OdpowiedzUsuńA mnie się najbardziej podobają te z "kolarem" :) oraz turmalinowo-jadeitowe - piękne kolorki.
OdpowiedzUsuńDo sutaszu też mnie ciągnie coraz bardziej, ale mnie z kolei odstrasza fakt, że trzeba go jeszcze najpierw kupić - a skoro w pudełku mam całe stosy toho do przerobienia, to może z sutaszem poczekam jeszcze trochę ;)
Ja jeszcze się trzymam - nie robię sutaszu :))) A patrząc na Twoi czyny to chcę powiedzieć że bardzo dobrze Ci idzie - niesamowicie zdolna jesteś!!!
OdpowiedzUsuńAle super. te piąte od góry są zachwycające.
OdpowiedzUsuńWszystkie sutaszyki śliczne , najbardziej podobają mi się te z jadeitem
OdpowiedzUsuńSutasz trochę mnie kusi ,ale tylko trochę, więc zostawię go dla zdolniejszych ode mniepozdrawiam i zapraszam do siebie :}}}}}}}
mnie sutasz nie wciągnął dlatego podziwiam tych, którzy potrafią dotrwać do końca
OdpowiedzUsuńJak to są Twoje początki to normalnie strach się bać;))) A praktyka czyni mistrza. Wiadomo:)
OdpowiedzUsuńJa się z sutaszem nie polubiłam;) Ale widzę że masz pomysły - ja ich nie miałam. Fajnie dobrane kolory. Podobają mi się kolczyki z labradorytem i turmalinem :) Powodzenia w pracy z nową techniką!:)
OdpowiedzUsuńŚliczne są, co to będzie później :)
OdpowiedzUsuńBrawo brawo świetne początki :) uwaga - sutasz wciąga :)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam
Radą nie mogę Ci służyć, bo sutasz to dla mnie czarna magia, ale... śliczne są! Howlitowe mnie zachwyciły... Pracuj dalej, dobrze Ci idzie ;-))
OdpowiedzUsuńŚciskam!
te z kwarcem są przepiękne! takie delikatne, cudowne..
OdpowiedzUsuńSuper, bardzo mi się podoba szczególnie pierwsza wykonana przez Ciebie para z agatem i ametystem. Uwaga, sutasz wciąga! ;-) Ale czasem trzeba też trochę od niego odpocząć. Pozdrawiam ciepło!
OdpowiedzUsuń